- Allison odwiedzała mnie codziennie, przynosząc lekcje i opowiadała nowinki szkolne. Moje leczenie trwa już prawie miesiąc i mimo to nie czuję się inaczej, chyba że bardziej sennie. W tym czasie odwiedziła mnie Amy. Spodziewałem się, że przyjdzie tylko po to aby nie zepsuć sobie reputacji zrywaniem przez telefon. Chociaż ona nie odezwała się do mnie wcale, jeszcze lepiej. Uznała, że zawsze kochała Jaspera a ja pomogłem jej to zrozumieć. Fantastycznie.
Connor
podobno zgodził się na spotkanie z Becką! Przełamał swoje lody po czterech
latach ich znajomości. Zawsze myślałem, że jest bardziej rozsądny ale wybrał
jedną z nas. Jedną z nich. Zaś Megan zrobiła sobie nowy tatuaż, wolę nie pytać
się gdzie tym razem. Ostatnio została złapana na kradzieży. Tym razem mamusia
tak łatwo jej nie uratuje.
-Wpadłam
dzisiaj na genialny pomysł!-krzyknęła Ali entuzjastycznie wychodząc z windy.
Znała już każdy zakamarek apartamentu więc myślę, że czuje się tutaj całkiem
swobodnie. Ona wie o mnie już praktycznie wszystko a ja o niej nic. Nie wiem
kim są jej rodzice, czy ma rodzeństwo a nawet gdzie mieszka. Może po prostu
nigdy nie zapytałem? W filmach zawsze tak mówią.
-No,
słucham.
-Najpierw
powiedz jak się czujesz. Jak po chemioterapii? Bo musisz być trzeźwy na to co
ci powiem.
-Trzeźwy?-zaśmiałem
się-Czyli to co chcesz mi powiedzieć zależy od mojego stanu zdrowia? Czuję się
całkiem nieźle, Emily była dzisiaj całkiem rozmowna.
Emily
to dziewczyna, która towarzyszy mi przed chemioterapią. Jest wolontariuszką i
próbuje mi poprawić nastrój. Zazwyczaj jej się to nie udaje ale dzisiaj całkiem
mogłem ją znieść. Może gdyby była mniej więcej w moim wieku byłoby inaczej ale
ma około pięćdziesiąt lat. Nie sądziłem, że są wolontariuszki w takim wieku. A
jeśli chodzi o samopoczucie to było fatalnie. Ciągłe zawroty głowy i ból w
klatce piersiowej nadal nie ustępował.
-Zrobimy
listę dwudziestu rzeczy, które trzeba zrobić w życiu. I nie mów że to głupi
pomysł tylko znajdź kartkę papieru i długopis.
Podałem
jej kilka potrzebnych rzeczy i siedząc na moim łóżku zaczęła notować. Kiedyś
robiłem listy najładniejszych aktorek albo coś tego typu. To było..pięć lat
temu? Ale z doświadczenia wiem, że Ali lepiej się nie sprzeciwiać.
1.Zwiedzić Londyn.
W
najbliższym czasie nie zamierzam się ruszać poza granicę mojego łóżka.
Ewentualnie apartamentu. Chyba zobaczyła moje rozbawienie i lekką niechęć, bo
rozpoczęła swoją przemowę jakie są aspekty za..
-Nigdy
nie chciałeś zobaczyć tych czerwonych autobusów czy nawet telefonów? Albo Big
Ben!
-Zawsze
mogę je zobaczyć w Internecie.
-Ale
to nie to samo! Zamówię na jutro samolot, wszystko zorganizuję. Twoi rodzice
nie będą robić problemów?
Jasne,
ojciec pewnie by nie zauważył, że nie ma mnie w domu a mama..porozmawiam z nią.
Myślę, że nie będzie się sprzeciwiać woli swego jedynego syna.
-O
to się nie martw. Pewnie mam ci udostępnić swoją kartę kredytową..- zrobiłem
posępną minę. Amy zawsze kazała mi za wszystko płacić. Albo nie kazała tylko
jak gdzieś byliśmy to po prostu odchodziła zostawiając mnie z rachunkiem. Zdaję
sobie sprawę, że to mężczyzna płaci za swoją dziewczynę ale trochę kultury.
Blondwłosa
nic nie odpowiedziała tylko zaczęła notować kolejny punkt.
2.Pojechać na koncert ulubionego zespołu.
Chyba
nie do końca wie na co się pisze. Z pewnością nie będzie chciała iść na koncert
My chemical romance.
-My
chemical romance?- wytrzeszczyłem oczy zaskoczony-Nie, nie słucham tego ale
chętnie pójdę.
3.Nauczyć się jeździć na snowboardzie –wpisałem.
Zawsze namawiałem ojca aby jechać do Austrii na narty lub snowboard. W moim
przypadku chodzi o to drugie. Stwierdził, że to bardzo dobry pomysł tylko
musimy poczekać na urlop. Czyli nie ma szans.
4.Całkowicie zerwać kontakt z Amy.
-Myślałam,
że już to zrobiłeś-powiedziała Ali nie patrząc na mnie tylko gdzieś w dal.
-Owszem,
ale nie wyjaśniliśmy sobie jeszcze wszystkiego.
Mimo
tego, że wpakowałem się w bezwartościowy związek to Amy nigdy mnie nie
zdradziła. Przynajmniej tak mi się zdaje. Właśnie dlatego musimy sobie wszystko
wyjaśnić. Przecież gorzej już być nie może.
5. Zjeść 10 batonów w ciągu 10 minut.
-Żaden
wyczyn!
-Jaasne,
nieźle bym dostała od opiekunki jakby się dowiedziała!- zaśmiała się a kiedy
zorientowała się co powiedziała zgarbiła się lekko i oddała mi kartkę. Opiekuje
się nią opiekunka? Moja by ze mną długo nie wytrzymała.
6.Przeprosić ojca (cokolwiek zrobiłem)
Nie
wiem dlaczego to napisałem ale zawsze miałem wrażenie, że jest na mnie zły.
Może to głupie, bo w końcu rodzic zawsze kocha swoje dziecko ale mam wrażenie
że w moim przypadku jest inaczej.
7. Zrobić coś ekstremalnego np. skok z
samolotu.
To
napisała Allison. Spodziewałem się takiego punktu
8.Zalać się do stanu „brak pamięci”
Mogę
jej nawet w tym pomóc. Zawsze z Connorem urządzaliśmy najlepsze imprezy. Nie
mogę uwierzyć, że nawet on mnie zostawił. Nie sądziłem, że jest takim ćwokiem.
9.Przemalowac pokój na czarny.
Szanowna
Elizabeth Cort nigdy się na to nie zgodzi, bo ‘ten kolor budzi złą aurę’.
Zawsze chciałem sam przemalować mój pokój ale właściciel hotelu nie chciał dać
zgody. Tym razem będzie musiał się zgodzić.
10. Nauczyć się francuskiego.
-Nie
mogłaś wymyślić czegoś łatwiejszego? Naprawdę nie mam ochotę spędzać czas nad
językami.
-Przecież
to taki piękny język!
I
cholernie trudny ale już wolałem się nie pogrążać.
11.Zobaczyć „taniec uliczny”.
Nigdy
nie miałem odwagi zobaczyć coś takiego. Kilku uczniów od nas ze szkoły brały w
tym udział.
12.Przeczytać książkę.
-Czy
wszystkie twoje marzenia mają związek z nauką?
Nie
odpowiedziała tylko zaśmiała się cicho. No bo..francuski, książki?!
-Dobrze,
że nie przyszło ci do głowy by wykonywać te wszystkie zadania. Już widzę jakbym
miał czytać jakąś książkę!
-Oczywiście,
że nie piszemy tego tak sobie. Zaczynamy od jutra.
Oby
tylko nie wybrała mi jakiejś grubej powieści, bo wtedy to już sam się powiesze.
13.Namówić mamę by zmieniła kolor włosów!
Ten
blond jest straszny. Naturalnie ma czarne ale oczywiście mama musi kroczyć modą
co w jej przypadku nie jest zbyt korzystne.
14.Pożegnać się z Katniss.
-Kim
jest Katniss?- zapytała, spoglądając na mnie swoimi wyjątkowymi tęczówkami.
-Była
moją siostrą. Nie żyje od dwóch lat, miała wtedy dwadzieścia dwa lata. Może
dlatego mama teraz tak panikuje w stosunku do mnie.
Allison
położyła mi delikatnie rękę na ramieniu. Kiedy Kat umarła nie przyszedłem nawet
na jej pogrzeb. W końcu musiałem jechać na obóz koszykarski z moim najlepszym
„przyjacielem” Connorem. Nie dogadywaliśmy się ze sobą. Leciała wtedy w podróż
poślubną ze swym mężem do Alaski. Samolot rozbił się o drzewo kilka km przed
miejscem wylądowania.
-Masz
jeszcze jakiś pomysł?- zadałem pytanie rozładowując atmosferę. Pomysł z listą
był strzałem w dziesiątkę. Chyba najwyższy czas bym pomyślał o swojej siostrze.
-Pomyślimy
następnym razem. Muszę iść-pocałowała mnie przelotnie w policzek i wyszła.
Pożegnała się oficjalnie z moją mamą i wyszła jak zawsze przed ósmą.
Kiedy
nastał ranek obudził mnie domofon. Myślę, że jesteśmy jedynymi osobami, które
posiadają coś takiego w hotelu. Pewnie podłączyli na żądanie. Zazwyczaj dzwoni
portier czy może wpuścić daną osobę. W drzwiach mojego pokoju pojawiła się
Allison. W ręce trzymała walizkę, chociaż bardziej przypominało to torebkę,
ponieważ była niewielkich rozmiarów.
-Spakowany?
-Ali
wiesz dobrze, że nie zamierzam iść do szkoły, więc chciałbym się wyspać, naprawdę-wypowiedziałem
te słowa bardzo powoli kryjąc głowę pod kocem okrywającym moje ciało.
-Nie
mówię o szkole, Cort. Wyjeżdżamy do Londynu! –wykrzyknęła podekscytowana-Radzę
ci się pospieszyć, bo będziesz zmuszony pożyczać rzeczy ode mnie lub kupić nowe
na miejscu.
Myślę,
że nie widziałem jeszcze nigdy tak upartej osoby. Szybko zebrałem kilka ważnych
rzeczy i zostawiłem karteczkę mamie z informacją, że wyjeżdżam. Umieściłem
również wiadomość lekarzowi, że nie pojawię się w tym tygodniu. Będzie afera…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz