środa, 15 sierpnia 2012

Rozdział 3


  1. Allison odwiedzała mnie codziennie, przynosząc lekcje i opowiadała nowinki szkolne. Moje leczenie trwa już prawie miesiąc i mimo to nie czuję się inaczej, chyba że bardziej sennie. W tym czasie odwiedziła mnie Amy. Spodziewałem się, że przyjdzie tylko po to aby nie zepsuć sobie reputacji zrywaniem przez telefon. Chociaż ona nie odezwała się do mnie wcale, jeszcze lepiej. Uznała, że zawsze kochała Jaspera a ja pomogłem jej to zrozumieć. Fantastycznie.
Connor podobno zgodził się na spotkanie z Becką! Przełamał swoje lody po czterech latach ich znajomości. Zawsze myślałem, że jest bardziej rozsądny ale wybrał jedną z nas. Jedną z nich. Zaś Megan zrobiła sobie nowy tatuaż, wolę nie pytać się gdzie tym razem. Ostatnio została złapana na kradzieży. Tym razem mamusia tak łatwo jej nie uratuje.
-Wpadłam dzisiaj na genialny pomysł!-krzyknęła Ali entuzjastycznie wychodząc z windy. Znała już każdy zakamarek apartamentu więc myślę, że czuje się tutaj całkiem swobodnie. Ona wie o mnie już praktycznie wszystko a ja o niej nic. Nie wiem kim są jej rodzice, czy ma rodzeństwo a nawet gdzie mieszka. Może po prostu nigdy nie zapytałem? W filmach zawsze tak mówią.
-No, słucham.
-Najpierw powiedz jak się czujesz. Jak po chemioterapii? Bo musisz być trzeźwy na to co ci powiem.
-Trzeźwy?-zaśmiałem się-Czyli to co chcesz mi powiedzieć zależy od mojego stanu zdrowia? Czuję się całkiem nieźle, Emily była dzisiaj całkiem rozmowna.
Emily to dziewczyna, która towarzyszy mi przed chemioterapią. Jest wolontariuszką i próbuje mi poprawić nastrój. Zazwyczaj jej się to nie udaje ale dzisiaj całkiem mogłem ją znieść. Może gdyby była mniej więcej w moim wieku byłoby inaczej ale ma około pięćdziesiąt lat. Nie sądziłem, że są wolontariuszki w takim wieku. A jeśli chodzi o samopoczucie to było fatalnie. Ciągłe zawroty głowy i ból w klatce piersiowej nadal nie ustępował.
-Zrobimy listę dwudziestu rzeczy, które trzeba zrobić w życiu. I nie mów że to głupi pomysł tylko znajdź kartkę papieru i długopis.
Podałem jej kilka potrzebnych rzeczy i siedząc na moim łóżku zaczęła notować. Kiedyś robiłem listy najładniejszych aktorek albo coś tego typu. To było..pięć lat temu? Ale z doświadczenia wiem, że Ali lepiej się nie sprzeciwiać.
1.Zwiedzić Londyn.
W najbliższym czasie nie zamierzam się ruszać poza granicę mojego łóżka. Ewentualnie apartamentu. Chyba zobaczyła moje rozbawienie i lekką niechęć, bo rozpoczęła swoją przemowę jakie są aspekty za..
-Nigdy nie chciałeś zobaczyć tych czerwonych autobusów czy nawet telefonów? Albo Big Ben!
-Zawsze mogę je zobaczyć w Internecie.
-Ale to nie to samo! Zamówię na jutro samolot, wszystko zorganizuję. Twoi rodzice nie będą robić problemów?
Jasne, ojciec pewnie by nie zauważył, że nie ma mnie w domu a mama..porozmawiam z nią. Myślę, że nie będzie się sprzeciwiać woli swego jedynego syna.
-O to się nie martw. Pewnie mam ci udostępnić swoją kartę kredytową..- zrobiłem posępną minę. Amy zawsze kazała mi za wszystko płacić. Albo nie kazała tylko jak gdzieś byliśmy to po prostu odchodziła zostawiając mnie z rachunkiem. Zdaję sobie sprawę, że to mężczyzna płaci za swoją dziewczynę ale trochę kultury.
Blondwłosa nic nie odpowiedziała tylko zaczęła notować kolejny punkt.
2.Pojechać na koncert ulubionego zespołu.
Chyba nie do końca wie na co się pisze. Z pewnością nie będzie chciała iść na koncert My chemical romance.
-My chemical romance?- wytrzeszczyłem oczy zaskoczony-Nie, nie słucham tego ale chętnie pójdę.
3.Nauczyć się jeździć na snowboardzie –wpisałem. Zawsze namawiałem ojca aby jechać do Austrii na narty lub snowboard. W moim przypadku chodzi o to drugie. Stwierdził, że to bardzo dobry pomysł tylko musimy poczekać na urlop. Czyli nie ma szans.
4.Całkowicie zerwać kontakt z Amy.
-Myślałam, że już to zrobiłeś-powiedziała Ali nie patrząc na mnie tylko gdzieś w dal.
-Owszem, ale nie wyjaśniliśmy sobie jeszcze wszystkiego. 
Mimo tego, że wpakowałem się w bezwartościowy związek to Amy nigdy mnie nie zdradziła. Przynajmniej tak mi się zdaje. Właśnie dlatego musimy sobie wszystko wyjaśnić. Przecież gorzej już być nie może.
5. Zjeść 10 batonów w ciągu 10 minut.
-Żaden wyczyn!
-Jaasne, nieźle bym dostała od opiekunki jakby się dowiedziała!- zaśmiała się a kiedy zorientowała się co powiedziała zgarbiła się lekko i oddała mi kartkę. Opiekuje się nią opiekunka? Moja by ze mną długo nie wytrzymała.
6.Przeprosić ojca (cokolwiek zrobiłem)
Nie wiem dlaczego to napisałem ale zawsze miałem wrażenie, że jest na mnie zły. Może to głupie, bo w końcu rodzic zawsze kocha swoje dziecko ale mam wrażenie że  w moim przypadku jest inaczej.
7. Zrobić coś ekstremalnego np. skok z samolotu.
To napisała Allison. Spodziewałem się takiego punktu
8.Zalać się do stanu „brak pamięci”
Mogę jej nawet w tym pomóc. Zawsze z Connorem urządzaliśmy najlepsze imprezy. Nie mogę uwierzyć, że nawet on mnie zostawił. Nie sądziłem, że jest takim ćwokiem.
9.Przemalowac pokój na czarny.
Szanowna Elizabeth Cort nigdy się na to nie zgodzi, bo ‘ten kolor budzi złą aurę’. Zawsze chciałem sam przemalować mój pokój ale właściciel hotelu nie chciał dać zgody. Tym razem będzie musiał się zgodzić.
10. Nauczyć się francuskiego.
-Nie mogłaś wymyślić czegoś łatwiejszego? Naprawdę nie mam ochotę spędzać czas nad językami.
-Przecież to taki piękny język!
I cholernie trudny ale już wolałem się nie pogrążać.
11.Zobaczyć „taniec uliczny”.
Nigdy nie miałem odwagi zobaczyć coś takiego. Kilku uczniów od nas ze szkoły brały w tym udział.
12.Przeczytać książkę.
-Czy wszystkie twoje marzenia mają związek z nauką?
Nie odpowiedziała tylko zaśmiała się cicho. No bo..francuski, książki?!
-Dobrze, że nie przyszło ci do głowy by wykonywać te wszystkie zadania. Już widzę jakbym miał czytać jakąś książkę!
-Oczywiście, że nie piszemy tego tak sobie. Zaczynamy od jutra.
Oby tylko nie wybrała mi jakiejś grubej powieści, bo wtedy to już sam się powiesze.
13.Namówić mamę by zmieniła kolor włosów!
Ten blond jest straszny. Naturalnie ma czarne ale oczywiście mama musi kroczyć modą co w jej przypadku nie jest zbyt korzystne.
14.Pożegnać się z Katniss.
-Kim jest Katniss?- zapytała, spoglądając na mnie swoimi wyjątkowymi tęczówkami.
-Była moją siostrą. Nie żyje od dwóch lat, miała wtedy dwadzieścia dwa lata. Może dlatego mama teraz tak panikuje w stosunku do mnie.
Allison położyła mi delikatnie rękę na ramieniu. Kiedy Kat umarła nie przyszedłem nawet na jej pogrzeb. W końcu musiałem jechać na obóz koszykarski z moim najlepszym „przyjacielem” Connorem. Nie dogadywaliśmy się ze sobą. Leciała wtedy w podróż poślubną ze swym mężem do Alaski. Samolot rozbił się o drzewo kilka km przed miejscem wylądowania.
-Masz jeszcze jakiś pomysł?- zadałem pytanie rozładowując atmosferę. Pomysł z listą był strzałem w dziesiątkę. Chyba najwyższy czas bym pomyślał o swojej siostrze.
-Pomyślimy następnym razem. Muszę iść-pocałowała mnie przelotnie w policzek i wyszła. Pożegnała się oficjalnie z moją mamą i wyszła jak zawsze przed ósmą.


Kiedy nastał ranek obudził mnie domofon. Myślę, że jesteśmy jedynymi osobami, które posiadają coś takiego w hotelu. Pewnie podłączyli na żądanie. Zazwyczaj dzwoni portier czy może wpuścić daną osobę. W drzwiach mojego pokoju pojawiła się Allison. W ręce trzymała walizkę, chociaż bardziej przypominało to torebkę, ponieważ była niewielkich rozmiarów.
-Spakowany?
-Ali wiesz dobrze, że nie zamierzam iść do szkoły, więc chciałbym się wyspać, naprawdę-wypowiedziałem te słowa bardzo powoli kryjąc głowę pod kocem okrywającym moje ciało.
-Nie mówię o szkole, Cort. Wyjeżdżamy do Londynu! –wykrzyknęła podekscytowana-Radzę ci się pospieszyć, bo będziesz zmuszony pożyczać rzeczy ode mnie lub kupić nowe na miejscu.
Myślę, że nie widziałem jeszcze nigdy tak upartej osoby. Szybko zebrałem kilka ważnych rzeczy i zostawiłem karteczkę mamie z informacją, że wyjeżdżam. Umieściłem również wiadomość lekarzowi, że nie pojawię się w tym tygodniu. Będzie afera…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz